Program:
1. Pogorzyce kamieniołom ,wapiennik
2. Chrzanów kopalnia Matylda
3. Rospontowa – pozostałości po kopalni rud
4. Kopalnia i prażalnia dolomitu „Żelatowa”

Czas trwania: około 2 godziny
11:00 Wygiełzów Skansen – zbiórka uczestników
11.15 Pogorzyce (przez Zagórze)
12:00 Chrzanów kopalnia Matylda
12:15 Rozpontowa – kopalnie rud
12:30 Kopalnia i prażalnia dolomitu „Żelatowa”
12:45 Powrót
13:10 Wygiełzów zakończenie

 

Na trasie oglądać można relikty infrastruktury wapiennika w Pogorzycach ze szlakiem kolejki do transportu kamienia wapiennego, krajobraz górniczy przedpola kamieniołomu stokowego, duży dwupoziomowy kamieniołom wapienia, odsłonięcie utworów środkowego triasu (warstw gogolińskich); uskok Żrebce – Libiąż.

Pogorzyce – dawniej istniał w tym miejscu wapiennik.
Zjeżdżamy z ulicy Szymanowskiego na leśną drogę która pokrywa się  ze szlakiem kolejki do transportu kamienia wapiennego, który z niewielkim wzniosem prowadzi niemal w prostej linii do stóp Góry Bukowicy. Po przejechaniu ok. 550 m dojeżdżamy do drogi od szkoły w Pogorzycach do Źrebc (3). Prowadzi ona tu u podnóża hałdy o stromym zboczu
Po kilkudziesięciu metrach rozpoczyna się skarpa wymodelowana podczas eksploatacji, jednak dziś jej ślady są mało czytelne z powodu naturalnej sukcesji zarośli. Po prawej stronie drogi, w zaroślach widoczne są betonowe fundamenty urządzeń przeróbczych oraz głazy wapienne, które odrzucono podczas procesu przeróbczego (tzw. nadgabaryty). Po lewej stronie natomiast znajduje się hałda odpadów, na której także widoczne są pozostałości dużej betonowej budowli.
Na rozwidleniu dróg skręcamy w prawo wchodząc na dolny poziom kamieniołomu. Wejście prowadzi przez swego rodzaju przekop, za którym wyrobisko rozszerza się. Poziom ten założono w latach 70., pogłębiając starszy kamieniołom. Odsłaniają się tu warstwy gogolińskie dolne, a uwagę zwracają gruboławicowe, stosunkowo czyste wapienie w dolnej części profilu. Idą pieszo około 250 metrów znajdziemy się na górnym poziomie kamieniołomu, gdzie możemy prowadzić obserwacje struktur i zbierać skamieniałości w materiale tworzącym osypiska, a także w głazach i blokach wapienia, których sporo zalega na dnie kamieniołomu.
Obok nich, na dnie znajduje się też sporo materiału pochodzącego z sortowania urobku w okresie eksploatacji wapienia.

Na trasie można podziwiać: budynki byłej Kopalni Matylda, pozostałości po hałdzie, początek Kanału Matyldy oraz ujęcie wody Józef w dawnym szybie kopalni Matylda.

Po działalności kopalni Matylda zachowały się następujące zespoły obiektów
Budynki zakładu przy ul. Śląskiej.
Pozostałości hałdy na południe od zakładu, wzdłuż ul. Kopanina.
Budynek wentylatora na szybie Powietrznym II przy ul. Oświęcimskiej 85.
Kanał Matyldy.
Trasa prowadzi wokół budynków zakładu, obok pozostałości hałdy oraz nad początkowym odcinkiem Kanału Matyldy.
Przy odgałęzieniu ul. Brackiej, znajdował się zasypany już w XIX wieku szyb Clara, jeden z najstarszych szybów kopalni Matylda Dziś nie pozostało po nim żadnych śladów. Z przystanku kierujemy się w stronę centrum Chrzanowa.
Po prawej widoczny jest za ogrodzeniem budynek dawnej elektrowni Budynek reprezentuje rozwiązania architektoniczne i konstrukcyjne typowe dla zakładów Giesche’go. Nieco dalej znajduje się dawny budynek dyrekcji, za którym stoi cechownia, oba pochodzące z ok. 1906 roku (przebudowane w 1951 r.) i  reprezentujące ten sam styl. W głębi budynek płuczki – zakładu wzbogacania z połowy lat 50. Za nim stała charakterystyczna wieża wyciągowa szybu Lidy (później Karol) zbudowana w 1926 r., a rozebrana w 1987 roku.

Jeszcze dalej, za ogrodzeniem, znajduje się budynek nadszybia Józef pochodzący z lat 80. XIX wieku. Ten ostatni zachowany szyb kopalni wykorzystywany jest dziś jako ujęcie wody.
Skręcamy na południe, a potem na zachód w ul. Leśną. Biegnie ona tu szlakiem dawnej kolei z Chrzanowa do Szczakowej. Widoczne po prawej stronie ogrodzenie terenu przemysłowego pochodzi z lat 50. ubiegłego wieku, ustawiono je jednak na dawnym murze oporowym dla hałdy, na której zgromadzono urobek z głębienia szybów w latach 1874 – 87. Wzdłuż muru znajduje się betonowe koryto do odprowadzania wody z szybu Józef, wybudowane podczas odwadniania kopalni w roku 1926 (obecnie suche). Tu zaczyna się Kanał Matyldy którego woda dopływała do osadnika (stawu). Na hałdzie. Trasa kończy się na mostku, spod którego w kierunku południowo – zachodnim wypływa strumień. Tu Kanał łączy się z uregulowaną Śmidrą.

Trasa umożliwia zwiedzanie terenów eksploatacji rud cynku i ołowiu w obrębie pól Rospontowa, Mortimer i Gottlob. Lokalizacji najstarszej sztolni i płuczek, warpie, relikty sztolni odwadniających, uskok Chechła.
Rospontowa – znajdujemy się w rejonie, gdzie początki górnictwa rud srebra i ołowiu sięgają przełomu XIV i XV wieku. Wówczas w okolicach Chrzanowa podjęto próby wydobycia niedostępnej wcześniej rudy zalegającej poniżej poziomu wód gruntowych. W tym celu poniżej spągu złoża budowano sztolnie odwadniające „typu chrzanowskiego”. Przed mostkiem na Chechle, po lewej stronie znajduje się wylot jednej z dziewiętnastowiecznych sztolni odwadniających funkcjonujących w strukturze podziemnej kopalni galmanu Gottlob. Zachował się fragment sklepienia wylotu (tzw. mundloch), wymurowany ze  specjalnie kształtowanej cegły. Pozostała część wylotu, zabezpieczona niegdyś obudową drewnianą lub w ogóle nieobudowana, uległa zawaleniu.
Po osiągnięciu wierzchowiny  po lewej stronie ścieżki w lesie znajduje się wiele charakterystycznych lejów otoczonych nadsypanym materiałem odpadowym. Te są starsze, być może mają nawet ponad 200 lat. Wśród nich trafić można na formy z głębszymi lejami i wyższymi, ostrzej zarysowanymi zwałami. To pamiątki po najmłodszej eksploatacji, z początku XX wieku, a także po szybikach badawczych wykonanych tu w latach 50. Badania te potwierdziły, że tutejsze złoża zostały całkowicie wyeksploatowane.

Po prawej stronie ścieżki leży głęboko i ostro wciętą dolinę Chechła. Masyw skalny, w którym znajduje się teraz koryto rzeki, obniżył się o kilkadziesiąt metrów. Okoliczność ta sprawiła, że złoża stały się łatwiej dostępne, a także możliwe do grawitacyjnego odwodnienia (podstawę ich drenażu stanowi koryto Chechła). Dzięki temu kościeleckie górnictwo już na starcie miało szansę na sukces.
Na skraju drogi stoi tu kamienny krzyż z 1880 r. któremu warto się bliżej przyjrzeć. Po pierwsze, wykonano go z miejscowego dolomitu diploporowego, wydobytego w którymś z tutejszym kamieniołomów chrzanowskich albo może w Libiążu. Jest to najstarszy przykład rzeźby z tego materiału w okolicach Chrzanowa.
Drugim elementem, który skłania do refleksji, jest płaskorzeźba na  południowej ścianie postumentu, wyobrażająca św. Barbarę. Mamy więc obok eksploatowanego pola górniczego wyobrażenie patronki górników, choć nie wydaje się by ustawiono go mając na myśli takie skojarzenie. Raczej jest to nawiązanie do niewymienionego w napisie fundacyjnym imienia żony Tomasza Krzemienia.
Droga koło krzyża doprowadza nas do ul. Borowcowej. Obok przystanku, w rzadkim lesie bukowym widoczne są kolejne warpie.